.
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Welcome, Guest. Please login or register.

Autor Wątek: Taka jest moja prawda  (Przeczytany 3374 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline fiodor99

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *******
  • Wiadomości: 1350
  • Thanked: 245 times
  • Ilość Plusów: 420
  • Płeć: Mężczyzna
  • Na forum od: 16.02.2016r.
Odp: Taka jest moja prawda
« Odpowiedź #30 dnia: 27 Kwiecień, 2016, 00:16 »
Cytuj
Od prawie 25 lat rządzący Polską nie robili nic, jak tylko podnosili podatki. Ze szczególnym upodobaniem opodatkowywano pracę. To musiało skończyć się katastrofalnie - i tak się skończyło. Rodziny znalazły się w naprawdę złych sytuacjach życiowych, właśnie przez pazerność niewydajnego państwa.

Dziś Prawo i Sprawiedliwość próbuje jakoś tę sytuację rozwiązać, oferując Polakom program 500+. A co na to opozycja? Według Roberta Gwiazdowskiego jej odpowiedź jest po prostu pożałogowania godna! Opozycja mówi bowiem, że "PiS oszukał wyborców, dlatego wygrał wybory, że 500+ zrujnuje finanse publiczne i będzie mieć fatalny wpływ na rynek pracy, bo kobiety mające trójkę dzieci zostaną w domu", pisze Gwiazdowski na łamach "Rzeczpospolitej".

I jego zdaniem kobiety zostając w domu zrobią bardzo dobrze! "Wcale się im nie dziwię. Co więcej - one by do tej pracy w ogóle nie poszły, gdyby poprzednie rządy nie zabierały ojcom ich dzieci 65 proc. tego, co za ich pracę płacą pracodawcy! To źle czy może dobrze? To sami ludzie własnymi wyborami powinni rozstrzygnąć" - przekonuje Gwiazdowski.

I dodaje: "Praca kobiet nie jest dziś żadnym prawem kobiet! Jest przymusem ekonomicznym! I nagle rozpacz, że przymus zniknie? I te biedne kobiety, zamiast „robić karierę zawodową" - to znaczy sterczeć osiem godzin przy kasie w hipermarkecie - zostaną w domu? No i może jeszcze urodzą jedno dziecko albo nawet dwoje? Wszystko z tej pazerności na kasę! Dadzą się kupić PiS-owi za „pińćset""
.
źr. fronda.pl
Celnie jak zawsze  spoko>
Cytuj
Wiara jest łaską, światłem, który rozświetli najgłębszy mrok, drogowskazem w naszym ziemskim życiu.
 

Offline fiodor99

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *******
  • Wiadomości: 1350
  • Thanked: 245 times
  • Ilość Plusów: 420
  • Płeć: Mężczyzna
  • Na forum od: 16.02.2016r.
Odp: Taka jest moja prawda
« Odpowiedź #31 dnia: 28 Kwiecień, 2016, 20:10 »
Gdy władza ma problem z Królową Polski, to ta władza jest problemem dla Polski.



Cytuj

Polska, wbrew złym językom, robiącym nam opinię antysemitów, ksenofobów i rasistów, nie ma i nigdy nie miała (jeśli nie liczyć obecnego wszędzie marginesu) specjalnych obaw przed obcokrajowcami. No chyba że imigranci przychodzili niespodzianie i w dużej liczbie jak Tatarzy, Turcy czy inni Szwedzi.

Samo obce pochodzenie nie było dla Polaków problemem. Nieraz nawet wybierali sobie cudzoziemców na władców. Władysław Jagiełło nie miał odrobiny polskiej krwi, a taki Stefan Batory to nawet w ogóle po polsku nie mówił. No i są wśród koronowanych głów dwie kobiety. Jedna z nich była bardziej Węgierką niż Polką. To święta królowa Jadwiga. A druga to czystej krwi Żydówka. Maryja z Nazaretu. Jej królowanie w Polsce jest „urzędowe”, bo została ogłoszona królową Polski przez legalną władzę świecką. W dodatku władza Maryi pozostaje cudzoziemska - w tym sensie, że Ona na stałe rezyduje w królestwie swojego Syna, które nie jest z tej ziemi. Jej królowanie przekłada się jednak na naszą ziemską rzeczywistość tak silnie, że świecka władza nieraz widziała w Niej groźną konkurencję dla swoich rządów.

Doszło do tego, że w 1966 roku komuniści aresztowali na drodze z Warszawy do Katowic peregrynującą po Polsce kopię obrazu Czarnej Madonny. To zdarzenie pokazało, że Maryja nie sprawuje w Polsce władzy malowanej - bo choć malowany obraz został za kratami, to peregrynacja trwała dalej, tyle że w znaku pustej ramy. I co? I nie mniejsze niż wcześniej tłumy gromadziły się w parafiach przed tą ramą, i też były liczne nawrócenia i cuda. W niczym nie uszczupliło to królewskiej władzy Maryi, ale za to ostatecznie obnażyło charakter „władzy ludowej”.

W tej historii widać, co dzieje się, gdy władza świecka wkracza na teren dla siebie niedozwolony. Bo tam o rząd dusz poszło - a duszami obywateli światowej władzy zarządzać nie wolno. One są z natury cudzoziemskie. Ciągle jednak są środowiska tak spragnione panowania nad innymi, że próbują decydować nawet o czyimś człowieczeństwie czy jego płci. Wydaje im się, że są panami ludzkiego życia, i to do tego stopnia, że ośmielają się wydawać koncesje na zabijanie: tego można zlikwidować, bo chory, a tego - bo ma ojca gwałciciela.

Wciąż są ludzie, którym się wydaje, że wolno im łamać sumienia, grzebać w moralności i modyfikować pod własne życzenia wyznawaną przez ludzi wiarę. A to jest zawsze uzurpacja, bo władza ziemska ma kompetencje tylko do służby ludziom w sprawach ziemskich, a nie do rządzenia się w sprawach duchowych.

Słusznie powiedział polski król, że nie jest panem ludzkich sumień. Sumienia mają innego Pana - Syna naszej Królowej.


Życie brzucha

41-letnia kobieta zmarła, gdy dziecko, które nosiła, miało 17 tygodni. Lekarze z Wrocławia zdecydowali, że będą sztucznie podtrzymywać funkcje życiowe organizmu kobiety. Jak podało „Radio Zet”, chłopiec urodził się zdrowy trzy miesiące temu. To jeden z kilku takich przypadków na świecie, a każdy z nich stanowi problem dla ideologii feministek, które dla uzasadnienia aborcji używają hasła „mój brzuch - moja sprawa”. Bo kto to słyszał, żeby kobieta zmarła, a jej brzuch przeżył?

Niegodna kara

Anders Breivik, Norweg, który zamordował 77 osób, wygrał proces wytoczony państwu za „nieludzkie traktowanie” w więzieniu. Morderca, odsiadujący 21 lat kary (wypada niecałe 4 miesiące za jednego człowieka), skarżył się na nieuzasadnioną izolację, brak kontaktów społecznych i na to, że władze więzienne kontrolują jego korespondencję. Sąd odrzucił ten ostatni zarzut, uznał jednak, że wobec Breivika naruszono art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, dotyczącego traktowania poniżającego godność. Jak tak dalej będą się rozwijać „prawa człowieka”, to w końcu za nieludzkie zostaną uznane wyrzuty sumienia i jako takie zakazane.

Moralność zmienna

Według nowego sondażu CBOS 55 proc. Polaków dobrze ocenia Kościół katolicki, źle - 32 proc. Ponadto większość badanych wyraziło odmienne od kościelnego stanowisko w takich sprawach jak antykoncepcja, in vitro, aborcja czy seks przed ślubem. „Wyborcza” się cieszy. Niesłusznie. Powód do radości mieliby, gdyby Kościół zgodził się z tymi rzeczami.


żr. gosc.pl
Cytuj
Wiara jest łaską, światłem, który rozświetli najgłębszy mrok, drogowskazem w naszym ziemskim życiu.
 

ktośtam

  • Gość
Odp: Taka jest moja prawda
« Odpowiedź #32 dnia: 28 Kwiecień, 2016, 20:49 »
You are not allowed to view links. Register or Login
Gdy władza ma problem z Królową Polski, to ta władza jest problemem dla Polski.
A ja myślałem, że Polska ma prezydenta a nie królową...  dumam>
 

Offline fiodor99

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *******
  • Wiadomości: 1350
  • Thanked: 245 times
  • Ilość Plusów: 420
  • Płeć: Mężczyzna
  • Na forum od: 16.02.2016r.
Odp: Taka jest moja prawda
« Odpowiedź #33 dnia: 28 Kwiecień, 2016, 22:00 »
You are not allowed to view links. Register or Login
You are not allowed to view links. Register or Login
Gdy władza ma problem z Królową Polski, to ta władza jest problemem dla Polski.
A ja myślałem, że Polska ma prezydenta a nie królową...  dumam>

Oto treść ślubów króla Jana Kazimierza, złożonych 1 kwietnia 1656 roku w Katedrze Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny we Lwowie:

“Ciebie dziś za Patronkę i Królową obieram Wielka Boga Człowieka Matko, Najświętsza Dziewico. Ja, Jan Kazimierz, za zmiłowaniem Syna Twojego, Króla królów, a Pana mojego i Twoim miłosierdziem król, do Najświętszych stóp Twoich przypadłszy, Ciebie dziś za Patronkę moją i za Królową państw moich obieram. Tak samego siebie, jak i moje Królestwo polskie, księstwo litewskie, ruskie, pruskie, mazowieckie, żmudzkie, inflanckie, smoleńskie, czernichowskie oraz wojsko obu narodów i wszystkie moje ludy Twojej osobliwej opiece i obronie polecam, Twej pomocy i zlitowania w tym klęsk pełnym i opłakanym Królestwa mojego stanie przeciw nieprzyjaciołom Rzymskiego Kościoła pokornie przyzywam.

A ponieważ nadzwyczajnymi dobrodziejstwami Twymi zniewolony pałam wraz z narodem moim nowym a żarliwym pragnieniem poświęcenia się Twej służbie, przyrzekam przeto, tak moim, jak senatorów i ludów moich imieniem, Tobie i Twojemu Synowi, Panu naszemu Jezusowi Chrystusowi, że po wszystkich ziemiach Królestwa mojego cześć i nabożeństwo ku Tobie rozszerzać będę.
Obiecuję wreszcie i ślubuję, że kiedy za przepotężnym pośrednictwem Twoim i Syna Twego wielkim zmiłowaniem, nad wrogami, a szczególnie nad Szwedem odniosę zwycięstwo, będę się starał u Stolicy Apostolskiej, aby na podziękowanie Tobie i Twemu Synowi dzień ten corocznie uroczyście, i to po wieczne czasy, był święcony oraz dołożę trudu wraz z biskupami Królestwa, aby to, co przyrzekam, przez ludy moje wypełnione zostało.

Skoro zaś z wielką serca mego żałością wyraźnie widzę, że za jęki i ucisk kmieci spadły w tym siedmioleciu na Królestwo moje z rąk Syna Twojego, sprawiedliwego Sędziego, plagi: powietrza, wojny i innych nieszczęść, przyrzekam ponadto i ślubuję, że po nastaniu pokoju wraz ze wszystkimi stanami wszelkich będę używał środków, aby lud Królestwa mego od niesprawiedliwych ciężarów i ucisków wyzwolić.
Ty zaś, o najlitościwsza Królowo i Pani, jakoś mnie, senatorów i stany Królestwa mego myślą tych ślubów natchnęła, tak i spraw, abym u Syna Twego łaskę wypełnienia ich uzyskał.”
źr. polskaoazaduchowa.wordpress.com

Zdaje mi się, że wtedy nie mieliśmy jeszcze urzędu Prezydenta  dumam> smileys-happy-
Cytuj
Wiara jest łaską, światłem, który rozświetli najgłębszy mrok, drogowskazem w naszym ziemskim życiu.
 

Offline fiodor99

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *******
  • Wiadomości: 1350
  • Thanked: 245 times
  • Ilość Plusów: 420
  • Płeć: Mężczyzna
  • Na forum od: 16.02.2016r.
Odp: Taka jest moja prawda
« Odpowiedź #34 dnia: 03 Maj, 2016, 10:46 »
Cytuj
Wiara jest łaską, światłem, który rozświetli najgłębszy mrok, drogowskazem w naszym ziemskim życiu.
 

Offline fiodor99

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *******
  • Wiadomości: 1350
  • Thanked: 245 times
  • Ilość Plusów: 420
  • Płeć: Mężczyzna
  • Na forum od: 16.02.2016r.
Odp: Taka jest moja prawda
« Odpowiedź #35 dnia: 06 Maj, 2016, 18:42 »
Ks. Grzegorz śniadoch: Zbliżają się czasy ostateczne. Musimy zachować Wiarę i moralność katolicką!



Cytuj
W wykładzie pt. „Kościół walczący w służbie Chrystusa Króla. Nasza walka w czasach ostatecznych” wygłoszonym podczas Kongresu dla Społecznego Panowania Chrystusa Króla, ksiądz Grzegorz śniadoch z Instytutu Dobrego Pasterza przeanalizował historię najnowszą pod kątem zapowiadanych w Piśmie świętym czasów ostatecznych. Musimy być na nie gotowi, gdyż nie wiemy jaka czeka nas przyszłość, a z ujawnionych fragmentów III Tajemnicy Fatimskiej wynika, że nadchodzi dla świata ciężki czas wojen.

- Kto ma oczy i używa rozumu ten jasno widzi, że stoimy w przededniu kolejnej wielkiej transformacji świata. Można powiedzieć, że jesteśmy w wigilii pewnych finałowych wydarzeń - zauważył ks. śniadoch. Swoje rozważania podzielił na dwie części, jedna to spojrzenie na perspektywę doczesną, druga: na wieczną.

- Wiek XX miał trzy wielkie transformacje, które idą w ściśle określonym kierunku, utworzenia nowego porządku świata. Zgodnie z tym co pisał Albert Pike, jeden z amerykańskich masonów, twórca tak zwanej teorii trzech wojen, która ma doprowadzić do nowego porządku świata. Pierwsza transformacja to Pierwsza Wojna światowa, w wyniku której upadł stary porządek europejski. Upadły ostatnie liczące się monarchie na Starym Kontynencie. Woodrow Wilson, amerykański prezydent, nie chciał rozmawiać z Karolem Habsburgiem, który nieustannie przez całą wojnę proponował porozumienia pokojowe, argumentując, że nie będzie rozmawiał z człowiekiem, który nie jest wybrany metodą demokratyczną i twierdzi, że jego władza pochodzi od Boga. W wyniku I Wojny światowej upada ostatnia wielka monarchia katolicka Habsburgów i wkrótce upadają wszystkie pozostałe. Na gruzach imperium Rosyjskiego powstał komunizm, największa zaraza jaka kiedykolwiek dotknęła ziemię. A dobrze wiemy, że nie byłoby żadnego komunizmu, gdyby nie żydowskie złoto, które płynęło z Wall Street. Każda bowiem rewolucja wymaga zaplecza finansowego. Kto finansuje, ten steruje. Kształt świata, który się wyłonił po traktacie wersalskim, po tej strasznej wojnie, był na tyle sztuczny, że nie trzeba było głębokiego intelektu, żeby wiedzieć, że on długo się nie utrzyma - stwierdził w wykładzie ks. Grzegorz śniadoch.

- Druga transformacja rozpoczęła się wraz z wybuchem II Wojny światowej, w wyniku której upadła dominacja Korony Brytyjskiej. Wyrosło imperium amerykańskie, ze wszystkimi konsekwencjami, takimi jak koniec epoki kolonialnej. Rozpoczęła się epoka wojen w Afryce, które trwają aż do dziś - zauważył.

- Dość powiedzieć, że ten pojałtański porządek właśnie się kończy. Ta formuła się wyczerpuje - dodał.

- Trzecia transformacja została już zainaugurowana zniszczeniem wież World Trade Center 11 września. Ta prowokacja rozpoczęła serię wojen, wkładając kij w mrowisko na Bliskim Wschodzie, które trwają do dziś. (…) Wojujący islam został obudzony na dobre - ocenił duchowny.

Wydarzenia ziemskie wpisują się w perspektywę nadprzyrodzoną, która również była obiektem analizy księdza z Instytutu Dobrego Pasterza.

- Popatrzmy na duszę tego świata. Duszą tego świata jest Kościół katolicki. (…) Dla duszy tego świata także zaplanowano transformację - powiedział ks. śniadoch.

- Trzeba nam się cofnąć do 13 października 1884 roku. A więc do słynnej wizji papieża Leona XIII, którą miał w swojej prywatnej kaplicy. (…) Pod wpływem tej wizji, tej rozmowy Chrystusa z diabłem, papież poruszony tym co usłyszał, wstał i napisał słynny egzorcyzm Leona XIII i natychmiast nakazał, aby był odmawiany po każdej Mszy świętej przez wszystkich księży na świecie, co obowiązywało aż do ostatniej reformy liturgicznej - przypomniał duchowny.

- W usłyszanej rozmowie wiek XX miał zostać oddany pod panowanie Lucyfera. Niemniej jednak chciałbym zauważyć i postawić taką roboczą tezę, że ten wiek XX nie rozpoczął się 1 stycznia 1901 roku, tylko miał inny swój początek. Ja stawiam tezę, że ten okres panowania, ten eksperyment transformacji i oddania tego czasu, to jest I Wojna światowa, a dokładnie nawet moment Objawienia Matki Bożej w Fatimie - ocenił ks. śniadoch.

Jak przypomniał duchowny, trudny wiek XX rozpoczął pontyfikat św. Piusa X, który niejako proroczo przewidział co miało nadejść i że to co nadejdzie, będzie zwiastunem czasów ostatecznych oraz przygotowaniem panowania antychrysta. Temu służyć mają właśnie trzy transformacje.

Jednym z frontów walki jest, wielokrotnie już potępiany przez papieży, katolicki modernizm, z którym silnie walczył św. papież Pius X, zmarły w przeddzień wybuchu I Wojny światowej, w której poległ kwiat młodzieży katolickiej.

Plan masonerii polegający na tworzeniu nowego porządku świata opisywał również nasz rodak, św. Maksymilian Maria Kolbe.

- Trzeba pamiętać, że bezpośrednim powodem założenia Milicji Niepokalanej, Rycerstwa Niepokalanej, była odbywająca się w Rzymie w październiku 1917 roku (ta data to nie przypadek), manifestacja z okazji 200-lecia powstania masonerii. W tym czasie ojciec Kolbe był studentem w Rzymie i widział to na własne oczy. Burmistrz Rzymu, Ernesto Nathan, wielki mistrz loży masońskiej, zarządził wielkie obchody tej rocznicy. Jej uczestnicy otwarcie ogłosili wielką wojnę z Kościołem katolickim i ogłosili, że ukoronowaniem ich działań będzie panowanie diabła na Watykanie - przypomniał ks. śniadoch zwracając uwagę, że tego dnia masoni mieli ze sobą różne bluźniercze sztandary, w tym przedstawiający odwrócenie znanego przedstawienia, na którym - oryginalnie - św. Michał Archanioł pokonuje szatana.

Po tym wydarzeniu powstało Rycerstwo Niepokalanej. Jego głównym celem była walka z wrogami Kościoła, głównie z masonerią. W nich św. Maksymilian widział największe zagrożenie. Akt założycielski Rycerstwa został podpisany 4 dni po ostatnim objawieniu Matki Bożej w Fatimie. Ostatnie zaś objawienie miało miejsce dzień przed wybuchem rewolucji bolszewickiej, która zgodnie ze słowami Maryi była karą za grzechy.

Istnienie w Kościele nieoficjalnego i podziemnego stowarzyszenia modernistów potwierdził opublikowane w roku 1978 pośmiertny testament księdza Primo Vanutelliego, oficjalnie nawróconego modernisty (gdyż złożył przysięgę antymodernistyczną). W tekście owym - jak zauważył ks. śniadoch - odebrano Panu Jezusowi Boską cześć, zrównano wszystkie religie i postulowano zmianę liturgii (tekst powstał przed 1945). Jest w nim wprost mowa o podziemnej pracy zmierzającej do zmiany Kościoła i zwołania soboru, który zreformuje Kościół.

Ksiądz śniadoch przypomniał również stanowisko antymodernistycznego kardynała, który w latach 30. XX wieku mówił, że moderniści chcą wykorzystać Stany Generalne Kościoła (sobor) do wprowadzenia w życie nowej rewolucji, na wzór tej francuskiej z XVIII wieku.

Po Soborze Watykańskim II dwaj kardynałowie moderniści określili go mianem roku 1789 w Kościele, a nawet rewolucją październikową w Kościele.

- Każda rewolucja niszczy porządek Boski. Nie ma dobrych rewolucji. Może być kontrrewolucja, ale nie ma dobrych rewolucji - powiedział podczas wykładu ks. śniadoch.

Zaś styczniu 2015 roku jeden z wpływowych doradców papieża Franciszka, kard. Maradiaga, zapowiedział „nową erę w Kościele”, nową interpretację rozwodów, tematyki rodziny i homoseksualizmu. Nowe podejście ma być zgodne z „duchem czasu”. Słowem: rewolucyjne.

Zdaniem ks. śniadocha nie da się dokonać masońskiej trzeciej transformacji świata bez wojny, ale i rewolucyjnych zmian w Kościele i utworzenia religii światowej z dominującym fałszywym miłosierdziem, które zakłada zgodę na grzeszenie z nadzieją Bożego miłosierdzia. Do wybuchu wojny zaś przygotowano już prowokację w postaci milionów muzułmanów w Europie. Za rok zaś przypada 500. rocznica protestanckiej reformacji, 300-lecie powstania masonerii oraz 100-lecie rewolucji bolszewickiej. Straszna III Wojna światowa zapowiedziana została w III Tajemnicy Fatimskiej i katolicy muszą być gotowi na nadejście czasów ostatecznych.

Co robić wobec zbliżających się rozstrzygnięć? - Zachować Wiarę i moralność katolicką! - przypomniał ks. śniadoch, zauważając, że nie można akceptować błędów w doktrynie.
źr. PCh24.pl
Cytuj
Wiara jest łaską, światłem, który rozświetli najgłębszy mrok, drogowskazem w naszym ziemskim życiu.
 

Offline fiodor99

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *******
  • Wiadomości: 1350
  • Thanked: 245 times
  • Ilość Plusów: 420
  • Płeć: Mężczyzna
  • Na forum od: 16.02.2016r.
Odp: Taka jest moja prawda
« Odpowiedź #36 dnia: 07 Maj, 2016, 23:46 »
Cytuj
Wiara jest łaską, światłem, który rozświetli najgłębszy mrok, drogowskazem w naszym ziemskim życiu.
 

Offline fiodor99

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *******
  • Wiadomości: 1350
  • Thanked: 245 times
  • Ilość Plusów: 420
  • Płeć: Mężczyzna
  • Na forum od: 16.02.2016r.
Odp: Taka jest moja prawda
« Odpowiedź #37 dnia: 08 Maj, 2016, 11:39 »
Jezus Chrystus po swojej męce, która przyniosła światu odkupienie, wraca do domu Ojca.

Cytuj
Wiara jest łaską, światłem, który rozświetli najgłębszy mrok, drogowskazem w naszym ziemskim życiu.
 

Offline fiodor99

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *******
  • Wiadomości: 1350
  • Thanked: 245 times
  • Ilość Plusów: 420
  • Płeć: Mężczyzna
  • Na forum od: 16.02.2016r.
Odp: Taka jest moja prawda
« Odpowiedź #38 dnia: 15 Maj, 2016, 18:10 »
Dziś Zesłanie Ducha świętego


HENRYK PRZONDZIONO/Agencja GN Zesłanie Ducha świętego
Ikona z katedry w Istambule


Cytuj
Dziś w Kościele katolickim przypada uroczystość Zesłania Ducha świętego. Obchodzona jest pięćdziesiąt dni po zmartwychwstaniu Pana Jezusa.

Kościół tym samym świętuje swoje narodziny, bo w tym dniu - jak pisze św. Łukasz w Dziejach Apostolskich - grono Apostołów zostało „uzbrojone mocą z wysoka”, a Duch święty czyni z odkupionych przez Chrystusa jeden organizm - wspólnotę.

Na zgromadzonych w Wieczerniku Apostołów Jezus Chrystus zesłał Ducha Pocieszyciela, by Ten, doprowadził do końca dzieło zbawienia. W ten sposób rozpoczyna się nowy etap - czas Kościoła, który ożywiony darem z nieba rozpoczyna przepowiadanie radosnej nowiny o zbawieniu w Chrystusie.

Duch święty dzięki swoim darom: mądrości, rozumu, rady, męstwa, umiejętności, pobożności i bojaźni Bożej uzdalnia wiernych do dojrzałej obecności w świecie. Kieruje losami Kościoła, kiedy wybiera do grona Apostołów w miejsce Judasza św. Macieja, kiedy prosi o wyznaczenie Barnaby i Pawła - jak pisze święty Łukasz - „do dzieła, które im wyznaczyłem”, czy kiedy posyła Apostołów do tego, by w określonych częściach świata głosili Ewangelię. Wprowadza wspólnotę wierzących w głębsze rozumienie tajemnicy Chrystusa, dając im zrozumienie Pisma świętego.

Uroczystość liturgiczna Zesłania Ducha świętego sięga pierwszych wieków chrześcijaństwa. Łączono ją z Wielkanocą, a od IV w. wyodrębniono jako osobne święto, uroczyście obchodzone zarówno w Kościele Wschodnim jak i Zachodnim. Synod w Elwirze urzędowo wprowadził ją w 306 roku. W wigilię Pięćdziesiątnicy, podobnie jak w wigilię Wielkanocy, święcono wodę do chrztu świętego i udzielano chrztu katechumenom.

Papież Leon XIII wprowadził nowennę, czyli dziewięciodniowe przygotowania modlitewne na przyjście Ducha świętego, aby dokonał przemiany w naszych sercach, tak jak przemienił Apostołów w Wieczerniku.

W Polsce w niektórych regionach Wielkanoc nazywa się Białą Paschą, a Zesłanie Ducha świętego - Czerwoną, prawdopodobnie dlatego, że dopiero po Jego zstąpieniu Apostołowie stali się zdolni do dawania świadectwa krwi. Uroczystość tę powszechnie nazywa się w Polsce Zielonymi świętami, gdyż w okresie, w którym jest obchodzona, przyroda odnawia się po zimie, a zieleń jest dominującym kolorem pejzażu. Uroczystość Zesłania Ducha świętego kończy w Kościele katolickim okres wielkanocny.

Symbolem Ducha świętego jest gołębica. Zwykło się też przedstawiać go w postaci ognistych języków, gdyż tak Dzieje Apostolskie opisują Jego zesłanie na Apostołów.

źr. gosc.pl
Cytuj
Wiara jest łaską, światłem, który rozświetli najgłębszy mrok, drogowskazem w naszym ziemskim życiu.
 

Offline fiodor99

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *******
  • Wiadomości: 1350
  • Thanked: 245 times
  • Ilość Plusów: 420
  • Płeć: Mężczyzna
  • Na forum od: 16.02.2016r.
Odp: Taka jest moja prawda
« Odpowiedź #39 dnia: 27 Maj, 2016, 17:47 »
Bóg na ulicach Nowego Jorku

Cytuj
Wiara jest łaską, światłem, który rozświetli najgłębszy mrok, drogowskazem w naszym ziemskim życiu.
 

Offline Hornet

  • Przyjaciel
  • Ekspert
  • ******
  • Wiadomości: 501
  • Thanked: 13 times
  • Ilość Plusów: 152
  • Płeć: Mężczyzna
  • Na forum od: 16.02.2016r.
Odp: Taka jest moja prawda
« Odpowiedź #40 dnia: 27 Maj, 2016, 21:55 »


Only : AppGuard
 

Offline fiodor99

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *******
  • Wiadomości: 1350
  • Thanked: 245 times
  • Ilość Plusów: 420
  • Płeć: Mężczyzna
  • Na forum od: 16.02.2016r.
Odp: Taka jest moja prawda
« Odpowiedź #41 dnia: 28 Maj, 2016, 18:34 »
Cytuj
Wiara jest łaską, światłem, który rozświetli najgłębszy mrok, drogowskazem w naszym ziemskim życiu.
 

Offline fiodor99

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *******
  • Wiadomości: 1350
  • Thanked: 245 times
  • Ilość Plusów: 420
  • Płeć: Mężczyzna
  • Na forum od: 16.02.2016r.
Odp: Taka jest moja prawda
« Odpowiedź #42 dnia: 05 Czerwiec, 2016, 09:38 »
Cytuj
Wiara jest łaską, światłem, który rozświetli najgłębszy mrok, drogowskazem w naszym ziemskim życiu.
 

Offline fiodor99

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *******
  • Wiadomości: 1350
  • Thanked: 245 times
  • Ilość Plusów: 420
  • Płeć: Mężczyzna
  • Na forum od: 16.02.2016r.
Odp: Taka jest moja prawda
« Odpowiedź #43 dnia: 05 Czerwiec, 2016, 11:29 »
Apostoł Mazowsza i mistyk - Ojciec Stanisław Papczyński



Cytuj
Boska dobroć i mądrość mimo niezliczonych trudności stojących na przeszkodzie, rozpoczyna oraz przeprowadza to, co chce, nawet gdy środki, wedle ludzkiego osądu, są niezdatne do tego. Nie ma bowiem nic niemożliwego dla Wszechmocnego. (O. Stanisław Papczyński)

Niezłomna wiara w Bożą opatrzność oraz miłosierdzie widoczna jest w całej duchowości Ojca Stanisława Papczyńskiego - założyciela zakonu marianów, wybitnego teologa duchowości, spowiednika senatora Jana III Sobieskiego, późniejszego króla oraz nuncjusza apostolskiego Antoniego Pignatelliego, przyszłego papieża Innocentego XII. W Rzymie 5 czerwca 2016 roku odbędzie się uroczystość kanonizacji Ojca Stanisława, której przewodniczył będzie papież Franciszek.

Życie i posługa zakonna Ojca Papczyńskiego noszą znamiona świętości, heroizmu i prostoty ducha. Losy kapłana naznaczone były cierpieniem, dlatego często przedstawiano go z krzyżem na piersiach. Ojciec Stanisław od Jezusa i Maryi Papczyński urodził się 18 maja 1631 roku w Podegrodziu niedaleko Starego Sącza, w rodzinie chłopskiej. Losy życia przyszłego świętego były zawiłe, pełne niespodzianek i zawierzenia miłosierdziu Bożemu. Jeszcze przed narodzeniem został ofiarowany przez matkę Chrystusowi i Maryi. Jak głosi legenda, jego matka będąc w ciąży, cudem uniknęła śmierci we wzburzonych falach Dunajca, gdy podróżowała łodzią. Ojciec przyszłego świętego − Tomasz Papka − był z zawodu kowalem, matka − Zofia z domu Tacikówna − prowadziła dom i opiekowała się dziećmi. Młody Stanisław wyszedł ponad standardy życia na wsi, czyli pracę na roli i założenie rodziny. Pragnął bowiem realizować powołanie zakonne i kapłańskie. Stanisław Papczyński, zanim stał się jednym z najwybitniejszych sług Kościoła XVII wieku, musiał stawić czoła wielu trudnościom.

W dzieciństwie pokonał przeszkody w nauce. Dzięki modlitwie w sposób nieoczekiwany zyskał światły umysł i erudycję. W latach 1646-1649 przebywał we Lwowie, gdzie bezskutecznie starał się o przyjęcie  do kolegium jezuitów. Podjął się pracy jako korepetytor, walcząc z widmem nędzy i głodu. Podczas trwającej w mieście epidemii w 1649 roku, młody Stanisław poważnie zachorował i znalazł się na skraju śmierci. Cudownie wyzdrowiał dzięki pomocy obcych ludzi i wierze w Bożą Opatrzność. Bieda, głód, choroba, wreszcie bezdomność młodego człowieka, który został pozostawiony na ulicy Lwowa - to trudy, jakie pokonał Stanisław Papczyński.
Módlmy się o łaski do ojca Papczyńskiego! POMAGA ZAWSZE! Módlmy się o łaski do ojca Papczyńskiego! POMAGA ZAWSZE!

Przyszły święty pragnął zrealizować powołanie zakonne u pijarów. Rodzina była przeciwna decyzjom syna. Wstąpił po trudach do nowicjatu pijarów w Podolińcu na Słowacji w 1654 roku. Już na pierwszym roku przewyższył swoich kolegów w wynikach w nauce, dlatego przeniesiony został na studia teologiczne do Warszawy.

W 1656 roku, w wieku 25 lat złożył pierwsze śluby zakonne. 12 marca 1661 roku otrzymał święcenia kapłańskie i rozpoczął pracę jako profesor retoryki w kolegium pijarów w Rzeszowie. W latach 1663−1667 podjął pracę w Warszawie u pijarów jako wykładowca, kaznodzieja, spowiednik i mistrz życia duchowego. Pragnął pozostać wierny zasadom zakonnym, które nie były respektowane w zgromadzeniu. Bezkompromisowość Ojca Stanisława w wierze spowodowała uwięzienie go na trzy miesiące w domu zakonnym w Podolińcu, potem w Prievidzy na Słowacji w styczniu 1670 roku. Po tych trudnych doświadczeniach Ojciec Stanisław odszedł z zakonu pijarów w grudniu 1670 roku dzięki otrzymaniu dyspensy papieskiej. Równocześnie podczas ceremonii oficjalnego zwolnienia z zakonu pijarów złożył Oblatio, czyli uroczyste ślubowanie służby Trójjedynemu Bogu i Bogurodzicy Maryi Niepokalanej oraz ogłosił zamiar założenia „Towarzystwa Księży Marianów Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny”. W latach 1671−1673 pełnił posługę kapłańską jako kapelan Karskich w Luboczy. Ojciec Stanisław założył wówczas biały habit na cześć Niepokalanego Poczęcia Maryi. W tym czasie powstały dwa najsłynniejsze opera dei zakonnika - reguła zakonu Norma Vita (Reguła życia) oraz podręcznik duchowości dla świeckich Templum Dei Mysticum. Wiedziony potrzebą prostoty i umartwienia Stanisław Papczyński założył wspólnotę eremitów żyjących według Norma Vita w Puszczy Korabiewskiej - dzisiejszej Mariańskiej. Przekształci się ona w późniejszy zakon Marianów. Charyzmat zgromadzenia zapisany w Regule życia obejmował wiarę w Niepokalane Poczęcie Maryi, modlitwę za dusze czyśćcowe, spowiedź i głoszenie kazań dla wiernych. Zmarli żołnierze oraz ofiary wojny i epidemii znajdowali się pod szczególną opieką duchową Ojca Stanisława. Biografowie podają, że Ojciec pełnił posługę kapłańską w czasie walk z Turcją na terenie Ukrainy w latach 1675-1676.

Obok wiary w Bożą opatrzność, zawierzenie miłosierdziu Bożemu stanowiło podstawę charyzmatu Ojca Stanisława. Pisał: Kontempluj miłosierdzie Boże! […] Ucz się więc zatapiać z wielką ufnością swoje niedoskonałości w niezmierzonej przepaści tego Bożego miłosierdzia. Nigdy też, żadnym człowiekiem, choćby nawet bardziej zbrodniczym od Judasza, nie śmiej, jak faryzeusz, gardzić, a co byłoby jeszcze gorsze, nikogo nie potępiaj. Owszem, głoś, że serce Boga jest dla wszystkich otwarte, i zapewniaj, że przed żadnym grzesznikiem, dopóki gotów jest pokutować, nie jest zamknięta droga do zbawienia (Inspectio cordis). Ojciec Stanisław głosił miłosierdzie nie tylko duchowo, ale również czynem. Z okolicznych wiosek przychodzili chorzy, których uzdrawiał. Jak głosi legenda, wskrzesił córkę bogatej wdowy, która po tym cudzie zapragnęła powierzyć swoje życie Bogu. Chorych uzdrawiał, spragnionych karmił, a nagich odziewał. Wieść o „Ojcu ubogich” i „Apostole Mazowsza” rozniosła się szeroko i już za życia Ojciec Stanisław uchodził za świętego.

Po czterech latach pustelniczego życia w puszczy Ojciec Stanisław wyjechał do drugiej placówki marianów − „Wieczernika Pańskiego” − założonej w miejscowości Nowa Jerozolima - współcześnie noszącej nazwę Góry Kalwarii. Tuż po powołaniu zakonu marianów Ojciec Papczyński był atakowany przez współbraci za swoje dążenie do ewangelicznej prostoty i ascezy. Niezłomna wiara i ufność w Boże prowadzenie pozwoliły przetrwać mu te ciężkie chwile. Nie ci należą do stałych i miłujących sług, którzy idą za Ukrzyżowanym, bo widzą znaki, lecz ci, w których sercu - bez oglądania żadnych znaków - króluje silna miłość Boga, którzy nie posiadają żadnych nadzwyczajnych oznak życzliwości i łask, a niosą z jakimś bardzo świętym uporem jarzmo służby Bożej. Wcale nie oglądają się na to, ile dłużny jest im Pan, lecz ile oni Jemu są dłużni. (Inspectio cordis)

Wierzył, że człowiek jest dziełem Boga, więc nosi w sobie Jego obraz i podobieństwo wbrew panującym wówczas pesymizmowi oraz załamaniu wiary w ludzką godność i dobrą naturę. Podręcznik duchowości Templum Dei Mysticum (Mistyczna świątynia Boga) przekazywał wiernym bardzo ważną naukę o człowieku godnym i dobrym z natury, który powołany jest do służby Bogu. W walce z grzechem za pomocne Ojciec Stanisław uważał oczyszczenie poprzez ascezę i umartwienie, które starał się wprowadzić do Reguły dziesięciu cnót NMP swojego zakonu.

Ponad 20 lat upłynęło do czasu założenia trzeciej placówki zgromadzenia w Goźlinie. Stanisław Papczyński tuż przed śmiercią osiągnął cel niestrudzonej walki o zakon marianów. Reguła dziesięciu cnót NMP została uznana przez Stolicę Apostolską. Papież Innocenty XII 24 listopada 1699 r. zatwierdził prawnie Zgromadzenie Księży Marianów Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny i polecił, aby nuncjusz apostolski w Warszawie -Franciszek Pignatelli - przyjął od Ojca Stanisława uroczyste śluby zakonne na Regułę dziesięciu cnót NMP przystosowaną do zakonów męskich. Następnie 6 czerwca 1701 roku założyciel marianów złożył je na ręce nuncjusza. W lipcu tego samego roku Ojciec Stanisław przyjął profesję zakonną od swych współbraci. Jako przełożony generalny marianów zmarł w opinii świętości 17 września 1701 roku w Górze Kalwarii. Do grobu, który znajduje się w kościele „Wieczerzy Pańskiej”, przybywają wciąż wierni proszący Boga za wstawiennictwem Ojca Stanisława o wszelkie potrzebne łaski. Jest patronem rodzin pragnących potomstwa i dzieci nienarodzonych.

Starania Kościoła o beatyfikację Ojca Stanisława Papczyńskiego trwały 300 lat. Uroczystość odbyła się w Licheniu 16 września 2007 roku. Teraz nadszedł czas kanonizacji…

Nie przychodzi ci na myśl, by wycierpieć coś z miłości dla Chrystusa! W razie najmniejszych przeciwności tak bardzo się trwożysz! A przecież bardzo dobrze wiesz, że nikt nie posiądzie dóbr niebieskich, kto ze spokojem ducha nie będzie znosił zła tego świata, nikt nie dojdzie do miejsca odpoczynku inaczej, jak tylko przechodząc przez ogień i wodę (Inspectio cordis).

Anna Kryszczuk
źr. gosc.pl

SANCTUS  pray>
Cytuj
Wiara jest łaską, światłem, który rozświetli najgłębszy mrok, drogowskazem w naszym ziemskim życiu.
 

Offline fiodor99

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *******
  • Wiadomości: 1350
  • Thanked: 245 times
  • Ilość Plusów: 420
  • Płeć: Mężczyzna
  • Na forum od: 16.02.2016r.
Odp: Taka jest moja prawda
« Odpowiedź #44 dnia: 07 Czerwiec, 2016, 23:19 »
You are not allowed to view links. Register or Login
Fiodor99 po takiej lekturze, nie sposób nie zastanowić się nad tym, na jakim świecie przyjdzie żyć naszym dzieciom....  brak_slow_8l_orig>
(patrz: Tej cywilizacji już dziękujemy).

Jak przetrwać w „heretyckim świecie”? Bp Schneider radzi katolickim rodzinom

Cytuj
Biskup Atanazy Schneider z Kazachstanu w obszernym wywiadzie dla portalu Life Site News udzielił kilku ważnych rad rodzicom, którzy chcą wychować swoje dzieci po katolicku w zrelatywizowanym i „heretyckim” świecie.

Duchowny, który sam doświadczył licznych szykan ze strony władz komunistycznych apeluje do rodziców, by poważnie traktowali swój „pierwszy obowiązek” wychowywania dzieci w wierze. Podkreśla, że należy je przygotować do przezwyciężenia negatywnych, a nawet wrogich wpływów napierających ze wszystkich stron.

Aby przetrwać w „heretyckim świecie” katoliccy rodzice muszą postrzegać prześladowania nie jako jedynie coś negatywnego, lecz jako łaskę od Boga, aby oczyścić się i wzmocnić.

Winni także starać się zakorzenić w wierze katolickiej poprzez studiowanie Katechizmu i przekazywać zawarte w nim treści dzieciom. Rodzice mają obowiązek chronić integralność swojej rodziny ponad wszystko. Codziennie powinni modlić się ze swoimi pociechami: odmawiać litanie albo różaniec.

Biskup wyjaśnia, że rodzice powinni przemienić swój dom w prawdziwy kościół, wypełniony modlitwą. W przypadku, gdy niemożliwe jest uczestnictwo we Mszy świętej w niedzielę z powodu na przykład braku kapłana, wierni powinni przyjąć komunię duchową.

Hierarcha uważa także, że w sytuacji, gdy duchowni danej parafii propagują „błędy”, dopuszczają się nadużyć liturgicznych, wierni powinni poszukać innego kościoła i tam uczestniczyć w nabożeństwach, nawet jeśli trzeba będzie daleko jechać do innej parafii.

- Jeśli pasterze lub członkowie hierarchii głoszą naukę sprzeczną z nauczaniem Chrystusa, wieczystego Magisterium Kościoła, Katechizmu, trzeba zabrać dzieci z tych kościołów, a nie iść do nich, nawet jeśli trzeba będzie podróżować 100 km, by dotrzeć do innej świątyni - tłumaczył, zwracając uwagę, że przebywanie w kościele propagującym „błędy” niszczy wiarę.

Biskup Schneider radzi rodzicom, by przenieśli dzieci do innych szkół, gdyby w placówkach, do których uczęszczają propagowano permisywną edukację seksualną. Postuluje także, by rodzice zawiązali koalicję, która będzie domagała się zniesienia niemoralnych zajęć.

Duchowny podsumowując stwierdził, że kluczem do przetrwania w dzisiejszym zrelatywizowanym świecie jest po prostu zachowanie wiary, życie o katolicku całej rodziny: ojca, matki i dzieci.

- Z mojego doświadczenia z czasów prześladowań wynika, że istotne znaczenie ma rodzina, jej integralność i to, że oboje rodziców jest głęboko zakorzenionych w wierze. Chciałbym powiedzieć, że dzieci muszą otrzymywać wiarę z mlekiem matki. A potem pierwszym zadaniem rodziców jest przekazanie dzieciom idei czystości, piękna, integralności wiary katolickiej w prosty sposób - tłumaczył.

Biskup nie ma wątpliwości, że rodzice muszą stworzyć w domu warunki odpowiednie do rozwoju duchowego dzieci. - Myślę, że to jest dzisiaj głównym zadaniem dla rodzin, aby ustanowić kulturę kościołów domowych - mówił.
źr. PCh24.pl
Cytuj
Wiara jest łaską, światłem, który rozświetli najgłębszy mrok, drogowskazem w naszym ziemskim życiu.
 

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24