.
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Welcome, Guest. Please login or register.

Autor [EN] [PL] [ES] [PT] [IT] [DE] [FR] [NL] [TR] [SR] [AR] [RU] Wątek: Rząd USA zabronił używania produktów Kaspersky Lab  (Przeczytany 214 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline fiodor99

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *******
  • Wiadomości: 1333
  • Thanked: 234 times
  • Ilość Plusów: 415
  • Płeć: Mężczyzna
  • Na forum od: 16.02.2016r.
  • System:
  • Windows 10 Windows 10
  • Przeglądarka:
  • Vivaldi 1.91.867.48 Vivaldi 1.91.867.48
Rząd USA zabronił używania produktów Kaspersky Lab
« dnia: 14 Lipiec, 2017, 20:46 »
Cytuj
Jaka jest najlepsza forma zabezpieczania komputera? Nasi czytelnicy odpowiedzą, że zdrowy rozsądek i niedopuszczanie do maszyny osób postronnych. Jednak większość z użytkowników to niestety laicy, którzy chętnie klikają w załączniki od nieznanych osób lub zgłaszają się pod odbiór "wygranego" iPada. Nie lepiej sprawa wygląda w instytucjach państwowych, gdzie pracownicy pamiętają jeszcze poprzedni ustrój. Nic więc dziwnego, że na straży takich systemów stoją administratorzy i oprogramowanie typu antywirus. Jednym z najlepszych na rynku nadal pozostaje Kaspersky Anti-Virus. W ostatnich dniach ich produkty zostały jednak wykreślone z listy dozwolonych dla amerykańskiej administracji rządowej, a wszystko to spowodowane jest rzekomymi powiązaniami firmy z rosyjską służbą bezpieczeństwa, czyli FSB.

"Mimo iż rząd USA nie znalazł żadnych jednoznacznych dowodów na winę Rosjan, to oprogramowanie Kaspersky Lab zostało wykreślone z listy dostawców dozwolonych podczas przetargów państwowych."



Całą historię należy jednak zacząć od początku, a ten datowany jest na dwa dni wstecz. To właśnie wtedy, 11 lipca 2017 roku, w amerykańskim Bloomberg Businessweek ukazał się kontrowersyjny artykuł zatytułowany "Kaspersky Lab współpracował z rosyjskim wywiadem". Z jego lektury można było wyciągnąć wprost informacje, jakoby producent oprogramowania do zabezpieczania komputerów tworzył również narzędzia dla Federalnej Służby Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej oraz brał udział w ich akcjach. Oczywiście na odpowiedź oskarżonego nie trzeba było długo czekać. Jedna z największych agencji prasowych została dość trafnie wypunktowana, a ich tekst nazwany, lekko to ujmując, "głupim gadaniem". Argumenty Rosjan to między innymi zaprzeczenie, że Kaspersky Lab potwierdzało autentyczność maili, o których mowa jest w tekście bowiem redaktor... nigdy ich do przedsiębiorstwa nie wysłał! Idąc dalej jako współpracownika FSB wskazano Igora Chekunova, opisując go jako "były policjant i oficer KGB". Kaspersky nazwało to celowym naginaniem faktów i rozjaśniło sytuacje - Chekunov w przeszłości przez dwa lata pracował w straży granicznej dla Związku Sowieckiego w ramach odbywania obowiązkowej służby wojskowej. Straż graniczna była zaś wtedy częścią struktur KGB.



Na niekorzyść firmy z Rosji działa jednak fakt, że wcześniej w czerwcu tego roku FBI badało powiązania oddziałów firmy w USA i przesłuchiwało pracowników, pytając ich o to z kim i jak często kontaktują się w Moskwie. Raport został przekazany kongresowi, który zabronił wojsku Stanów Zjednoczonych korzystać z jakichkolwiek produktów od Kaspersky Lab. Jeden z senatorów określił powiązania Kaspersky Lab z Kremlem jako "bardzo alarmujące". Jak sami więc widzicie sprawa jest mocno niejednoznaczna, chociaż oczywistym jest że wywiady największych krajów na świecie wywierają naciski zarówno na producentów sprzętu, jak i twórców oprogramowania. W tym jednak przypadku Bloomberg nie miał twardych, niepodważalnych dowodów. Ziarno niepewności zostało jednak już zasiane, a mimo iż rząd USA nie znalazł żadnych dowodów potwierdzających tezę, jakoby Kaspersky Lab był powiązany z rosyjskim wywiadem, to ich oprogramowanie zostało wykreślone z GSA (General Services Administration's). Mowa tu o liście dozwolonych dostawców oprogramowania podczas przetargów państwowych. Innymi słowy rosyjskie aplikacje nie będą mogły już oficjalnie działać na rządowych komputerach. Chyba, że zostaną zakupione prywatnie. Coś chyba jednak musiało być na rzeczy, bowiem decyzja nadeszła po kilku godzinach od artykułu Bloomberg, a rzeczniczka GSA zapewniała, że wszystko zostało dogłębnie i poważnie przeanalizowane...

źr. purepc.pl

Szpiedzy kiwają szpiegów  :yyyyyyy1: :2zlosc:
Cytuj
Wiara jest łaską, światłem, który rozświetli najgłębszy mrok, drogowskazem w naszym ziemskim życiu.
 
The following users thanked this post: Argail

Offline fiodor99

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *******
  • Wiadomości: 1333
  • Thanked: 234 times
  • Ilość Plusów: 415
  • Płeć: Mężczyzna
  • Na forum od: 16.02.2016r.
  • System:
  • Windows 10 Windows 10
  • Przeglądarka:
  • Vivaldi 1.92.917.43 Vivaldi 1.92.917.43
Odp: Rząd USA zabronił używania produktów Kaspersky Lab
« Odpowiedź #1 dnia: 22 Sierpień, 2017, 22:52 »
Wyklęty w USA antywirus Kaspersky Lab okazał się najlepszy w niezależnych testach

Cytuj
Niezależne laboratorium AV-TEST przedstawiło wyniki ostatniej rundy długoterminowych testów oprogramowania antywirusowego dla systemów Windows, prowadzonych między styczniem a czerwcem tego roku. Brano pod uwagę nie tylko skuteczność ochrony, ale też wydajność i niezawodność. Wyniki są dość znamienne – najlepszym antywirusem okazał się pakiet Internet Security firmy Kaspersky Lab, ten sam, który jest aktywnie zwalczany w Stanach Zjednoczonych przez FBI.

Test 18 pakietów antywirusowych po raz kolejny pokazał, że samo posiadanie antywirusa nie oznacza gwarancji bezpieczeństwa. Jedynie sześć pakietów zapewniło całkowitą ochronę, zarówno przed znanymi już szkodnikami jak i zupełnie nowymi próbkami malware. Oprócz Kaspersky Lab Internet Security, do grona tych najlepszych dostały się Symantec Norton Security, Trend Micro Internet Security, Bitdefender Internet Security, F-Secure Safe oraz Avast Free Antivirus.

Testy ochrony obejmowały wykrycie i zneutralizowanie niemal 34 tysięcy znanych szkodników w sześciu comiesięcznych referencyjnych testach, oraz 570 nieznanych dotąd próbek malware, w sześciu testach w realnych warunkach użytkowania.

Pierwsze miejskie pakietu Kaspersky Lab – zdobycie kompletu 18 punktów – wynika z jego najwyższej wydajności i najmniejszego obciążenia systemu operacyjnego w trakcie pracy, oraz ergonomii interfejsu użytkownika. Próg 17 punktów zdołały przekroczyć jeszcze tylko produkty Symanteca, Trend Micro, Bitdefendera i Aviry.

Kategoria usability – użyteczności czy też ergonomii – wydaje się najbardziej arbitralną, warto więc wyjaśnić, jak to oceniano. Chodzi o liczbę fałszywych alarmów i wygodę korzystania z Internetu. Jeśli bowiem program antywirusowy zbyt często blokuje dostęp do stron czy alarmuje przy instalowaniu niewinnych programów, użytkownicy szybko stracą do niego zaufanie. Test usability obejmował więc odwiedzenie 1500 niezłośliwych stron i zainstalowanie setek aplikacji, co wiązało się łącznie z przeskanowaniem niemal 4 mln plików.

Najlepszym darmowym antywirusem okazał się Avast, z wynikiem 16,5 pkt: 6 za ochronę, 4,7 za wydajność i 5,7 za usability. Najgorzej wypadł antwirus Comodo, z wynikiem ledwie 13,6 pkt, który kompletnie poległ pod względem wydajności (ledwie 3,2 pkt). Niewiele lepszy od niego okazał się Windows Defender – wbudowany w Windows 10 produkt Microsoftu wciąż jest daleko w tyle nawet za darmową konkurencją, nie mówiąc już o komercyjnych liderach.



Dlatego eksperci AV-TEST nieco złośliwie stwierdzają, że jedynym powodem do dumy Windows Defendera może być to, że jest lepszy od produktu Comodo… i to jedynie pod względem ergonomii i wydajności. Z wynikiem 98,7% skutecznej detekcji w realnych warunkach użytkowania (co przekłada się na przepuszczenie 7 próbek nowego złośliwego oprogramowania z testowanego zbioru), Windows Defender przegrywa ze wspomnianym Comodo – ten bowiem osiągnął pod względem skuteczności okrągłe 100%, blokując (ślamazarnie) wszystkie szkodniki.

Sukces antywirusa Kaspersky Lab przychodzi w trudnej dla rosyjskiej firmy chwili. Amerykańska administracja federalna zakazała nabywania oprogramowania tej firmy swoim organom, a teraz FBI zaczęło wywierać presję na sektor prywatny, by zmusić amerykańskie firmy do odinstalowania świetnego rosyjskiego antywirusa. Z raportu przedstawionego przez Cyberscoop wynika, że szczególnie dotyczy to firm produkcyjnych i energetycznych, korzystających z systemów kontroli przemysłowej. Najprawdopodobniej więc nie chodzi tylko o pakiet antywirusowy, ale też o bezpieczny system operacyjny Kaspersky OS, oferowany właśnie na potrzeby tego typu zastosowań przez rosyjską firmę.

Wszelkie próby koncyliacji, z jakimi Kaspersky Lab wyszło do amerykańskich władz, zostały odrzucone – mimo że Jewgienij Kasperski był gotów zeznawać przed Kongresem, a nawet zaoferował udostępnienie kodu źródłowego swoich produktów amerykańskim audytorom. Można więc założyć, że wskutek tej politycznej rozgrywki, Rosjanie całkowicie utracą lukratywny rynek USA, bez względu na to, jak dobre by ich produkty były.

źr. dobreprogramy.pl
Cytuj
Wiara jest łaską, światłem, który rozświetli najgłębszy mrok, drogowskazem w naszym ziemskim życiu.
 

Offline fiodor99

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *******
  • Wiadomości: 1333
  • Thanked: 234 times
  • Ilość Plusów: 415
  • Płeć: Mężczyzna
  • Na forum od: 16.02.2016r.
  • System:
  • Windows 10 Windows 10
  • Przeglądarka:
  • Vivaldi 1.92.917.43 Vivaldi 1.92.917.43
Odp: Rząd USA zabronił używania produktów Kaspersky Lab
« Odpowiedź #2 dnia: 14 Wrzesień, 2017, 17:26 »
Cytuj
Amerykańska administracja federalna, nie czekając na zmiany w prawie, przyspiesza z akcją mającą na celu wyeliminowanie oprogramowania Kaspersky Lab ze wszystkich swoich organów. Homeland Security (DHS, Departament Bezpieczeństwa Krajowego, czyli coś na kształt naszego MWSiA) wydał wiążącą dyrektywę operacyjną, która zmusza menedżerów IT w urzędach federalnych do usunięcia produktów rosyjskiej firmy w ciągu 90 dni.

Dyrektywa daje menadżerom IT 30 dni na zidentyfikowanie systemów, które mają zainstalowane oprogramowanie Kaspersky Lab, kolejne 30 dni na opracowanie planu likwidacji tego oprogramowania, oraz finalne 30 dni, w trakcie których ma ono zniknąć z komputerów (chyba że DHS zaproponuje inaczej).

W oficjalnym oświadczeniu DHS stwierdza, że jest zaniepokojony powiązaniami pomiędzy niektórymi pracownikami Kaspersky Lab a rosyjskimi służbami wywiadowczymi. Zwraca też uwagę na wymogi prawa rosyjskiego, które pozwalają rosyjskim agencjom wywiadowczym zwracać się do Kaspersky Lab o pomoc – między innymi w przechwytywaniu komunikacji w rosyjskiej Sieci.

Istnieć ma więc uzasadnione ryzyko, że władze Rosji, działając samodzielnie lub we współpracy z Kaspersky Lab, mogą wykorzystać oprogramowanie tej firmy do przejęcia federalnych systemów informatycznych i narazić na szwank bezpieczeństwo narodowe Stanów Zjednoczonych. Czyżby czerwona gorączka w USA?

Tydzień temu demokratyczna senator Jeanne Shaheen przedstawiła projekt ustawy, która w praktyce wyeliminować ma rosyjskie oprogramowanie z amerykańskich instytucji – można więc uznać działania DHS za wyjście przed szereg, uznanie, że sprawa jest zbyt poważna, by można było czekać na zakończenie procesu legislacyjnego. Podobnie zaczynają myśleć firmy prywatne. W ostatni piątek sieć sklepów Best Buy usunęła oprogramowanie Kaspersky Lab ze swojej oferty, i to bez żadnego uzasadnienia.

Amerykańskie agencje wywiadowcze od miesięcy też prywatnymi kanałami informują polityków i ważnych biznesmenów niebezpieczeństwie związanym z rosyjskim oprogramowaniem. Dowody nie są potrzebne, należy w to zapewne wierzyć tak samo, jak wierzyło się w broń masowego rażenia Saddama Husseina.

Łapać szpiega!
Można więc powiedzieć, że mamy powtórkę z polityki realizowanej w latach 50 zeszłego wieku przez senatora Josepha McCarthy’ego. Jako przewodniczący komisji śledczej w Senacie zainicjował on kampanię na rzecz badania lojalności pracowników administracji rządowej, szkół wyższych, wojska i innych instytucji życia publicznego, by zneutralizować mających działać w tym gronie radzieckich agentów. W swoich działaniach, jak oceniają to dziś historycy, senator McCarthy opierał się na pomówieniach, donosach i insynuacjach, aby zniszczyć reputację swoich oponentów… lecz w wielu przypadkach jego oskarżenia, mimo że niedowiedzione, okazały się trafne.

Co szczególnie osobliwe, DHS stwierdziło, że życzyłoby sobie, aby przedstawiciele Kaspersky Lab nawiązali kontakt z urzędnikami federalnymi i udowodnili, że ich oprogramowanie jest wolne od wszelkich furtek. Najwyraźniej ktoś puścił mimo uszu wielokrotnie powtarzane przez Jewgienija Kasperskiego propozycje udostępnienia władzom USA kodu źródłowego wszystkich produktów, by mogły się przekonać, że niczego niewłaściwego tam nie ma.

Rosjanie najwyraźniej utrzymują dobrą minę do złej gry. W tym tygodniu rzecznik Kaspersky Lab stwierdził, że po pierwsze amerykańskie władze federalne nie były dużym klientem, po drugie, że otwiera nowe biura w Stanach Zjednoczonych, by sprostać zainteresowaniu ze strony nowych klientów. Podkreślił, że jego firma nie utrzymuje żadnych potajemnych relacji z żadnym rządem, nigdy też nie przedstawiono wiarygodnych dowodów, że jest inaczej.

Rosyjska firma zarzeka się też, że nigdy nie pomagała i nie pomogłaby żadnemu rządowi w prowadzeniu operacji związanych z cyberszpiegostwem. Rozczarowanie budzi to, że prywatna firma może być uznana za winną mimo braku dowodów – i to tylko z powodów geopolitycznej natury – stwierdził rzecznik prasowy.

Gdzie rąbią drwa...
Biorąc pod uwagę to, jakimi możliwościami dysponują dziś whitehaci w badaniu nawet zamkniętego oprogramowania, trudno sobie wyobrazić, by producent tak bardzo na świeczniku będących przecież produktów ryzykował w nich umieszczenie furtek czy narzędzi zdalnego dostępu. Jedna taka wpadka oznaczałaby koniec bazującego przecież na zaufaniu biznesu na całym świecie. Jeśli więc Kaspersky Lab jest niewinny, to dlaczego jest winny?

Istnieje chyba tylko jedno racjonalne wytłumaczenie tego stanu rzeczy. Od kilku lat Kaspersky Lab regularnie odkrywa, opisuje i neutralizuje próbki malware, które jak twierdzą niektórzy eksperci z branży, mogłyby powstać w laboratoriach NSA i CIA. Być może chodzi więc o potrzebę zwykłego odegrania się ze strony członków amerykańskiej społeczności wywiadowczej.

źr. dobreprogramy.pl

Czyżby nie chcieli współpracować  :yyyyyyy1:
Cytuj
Wiara jest łaską, światłem, który rozświetli najgłębszy mrok, drogowskazem w naszym ziemskim życiu.
 

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24